a kiedy wiosna...?


Kwiatki zawilca greckiego, których cebulki przezimowały od ubiegłego roku, pokazały się dopiero po 10 kwietnia. Pierwszymi zwiastunami wiosny były u nas, jak zwykle, krokusy, a także kiełki dyni, które zaczęły wewnątrz psuć owoce.


Kiedy trochę śniegu stopniało, na rabatach kwiatowych, w lutym, pokazały się pierwsze krokusy, w różnych kolorach. Słońce ogrzało nas pewnego dnia, do temperatury 11°C, co w porównaniu z mroźną nocą dało różnicę 24°C.



Gdy za oknem była mroźna zima, a w nocy temperatury spadały do -13°C, kiełki dyni, wyjęte z owoców zaczynały rosnąć w oczach. Zanim gleba się ociepli, majowym słońcem, wyrośnięte kiełki powędrują do doniczek, ale będą za wczesne na rozsady do gleby. Z lutowych kiełków można zrobić tylko kwiatek doniczkowy domowy.  Na rozsady ogrodowe są potrzebne późniejsze wysiewy.


Pestki dyni, które rozpoczęły się rozwijać wewnątrz owocu, przeniosłam na mokrą watę w owalnej misce i przykryłam szczelnie ponakłuwaną folią.

Codzienne nawilżanie spryskiwaczem i trzymanie pod lampą sprawiło, że dynie ładnie wykiełkowały i nabrały ciemnozielonej barwy. Lampa imituje światło słoneczne, które jest najczęściej włączone przez cały dzień, a wyłączane na noc. Nasiona były wysiane troche za wcześnie, ale w domu przyda sie coś zielonego.



Jak co roku, w kwietniu zakwitły dzikie żonkile, sprowadzone z łąk podmokłych.

Szafirek armeński oraz lekko skarłowaciałe tulipanowe, przygotowują się do kwitnienia na majówkę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wesołych Świąt Wielkanocnych 2018!

dynie sie psują! jak zużyć nadgniłe owoce...

zimowe krajobrazy